czwartek, 28 lipca 2011

sunny evening < 3

 



wróciło! już po 20-stej, a ono nadal świeci ;)

candy's.



hejka! siedzę właśnie przy kompie i wpierdzielam ciucie. na nogach jestem od 5 rano. o 7 byłam w pewnym miejscu i poznałam szaloną Dennie <3 potem poszłam na Meir. kupiłam to, co zamierzałam i jestem z tego powodu cholernie zadowolona ;D aktualnie kątem oka oglądam ' Sex And The City ' , ale chyba jakoś straciłam wątek, no cóż. wczoraj za to, a raczej już dzisiaj, bo było to około trzeciej rano, oglądałam ' Alien vs Predator 2 ' i z żalem stwierdzam, że nie jest to żaden specjał. moim zdaniem pierwsza część jest zdecydowanie lepsza. upatrzyłam już sobie kilka świeżych horrorów z 2011 roku, także w niedalekiej przyszłości czeka mnie niejeden mroczny seans. jutro znowu planowany jest atak na sklepy, w poszukiwaniu butów! nie mogę się doczekać ; ) miłego wieczorku.


pytania: http://xzantiix.odpowie.pl

Chris Brown ft. Justin Bieber - Next to you

  


one day when the sky is falling, I'll be standing righ next to you.




wstaję o 4 rano. życzcie mi powodzenia.

wtorek, 26 lipca 2011

Angel's place ;)

dzisiaj spałam tylko dwie godziny. hajt, nie? położyłam się do łózka o 2, zasnęłam o 4, a musiałam wstać o 6. u Angel prawie zasypiałam na stojąco, ale musiałam jechać, żeby zobaczyć po raz ostatni moich ulubieńców zanim stąd wyjadę. będę za nimi bardzo tęsknic, a szczególnie za Angel.


Joepie <3 
to było tak słodkie w wykonaniu tego półtora metrowego dobermana, że aż zrobiłam zdjęcie.
+ o ujebanym w piasku rękawie nie wspomnę.


me & Bertje <3
ten wariat był najbardziej rozbrykany i cały czas mnie zaczepiał. taką kruszynę to tylko na rękach nosić i całować.




love love love

JOEPIE


BERTJE + MAC


MOBY




 słaba jakość zdjęć, bo robiłam telefonem. nie chciało misie brać lustrzanki w ten deszcz.

poniedziałek, 25 lipca 2011




no to tak w skrócie. wstałam o 13, ogarnęłam się i obejrzałam film. zaraz idę na solarium póki deszcz nie pada. miłego dnia wszystkim. hejka!

edited:
zdążyłam wyjść z domu, zaczęło padać. jak doszłam na miejsce to już tak konkretnie zmokłam, że nawet telefon w kieszeni był wilgotny. spodnie suszyłam w łóżku solarnianym i po wyjęciu były nawet całkiem spoko haha xd idę zaraz na kolację, a potem obejrzę wreszcie 'the lovely bones' . a jutro znowu jadę do Angel ;D jakże jestem zadowolona z tego powodu. trzymajcie się, buźka.


mój mały mężczyzna, któremu codziennie
powtarzam, że Go kocham.